
Z nadmiaru wolnego czasu i na dwa miesiące przed maturą postanowiłem zacząć pisać bloga. Będę tutaj zamieszczał moje przemyślenia praktycznie na każdy temat. Zgodnie z zasadą ''nie znam się, ale się wypowiem'' postaram się podzielić moim zdaniem o tym co wywołuje u mnie emocje.
Zapraszam do odwiedzania i komentowania.
Myślę, że Gorana Bregovica nie trzeba nikomu przedstawiać. Chyba każdy żyjący przez ostatnie 13 lat w Polsce zetknął się z jego muzyką przy okazji jego współpracy z Kayah i Krzysztofem Krawczykiem. Muzyka nagrana z polskimi artystami zdobyła ogromną popularność. Album Kayah i Bregovic osiągnął status diamentowej płyty. Polacy zakochali się w muzyce bałkańskiego tygla.
Od zawsze podobała mi się twórczość Bregovica, ale nie byłem jakimś wielkim fanem. Tuż przed świętami zaczęto puszczać w radiu Nie ma Ciebie i coś mnie tknęło żeby sprawdzić co nowego u Gorana. Trafiłem na album Alkohol. Już na okładce widzimy samego autora z kieliszkami szampana i śliwowicy. Trochę to nam podpowiada jakie są najlepsze warunki do słuchania tego albumu. Mocny alkohol i grupa znajomych, która czuje słowiańskie klimaty.
Chciałbym napisać tylko o trzech piosenkach z tej płyty. Już pierwszy utwór Jeremija wprowadza nas do świata na styku wielu kultur. Pokazuje jak Goran Bregovic sięga i korzysta z dziedzictwa kultury ludowej narodów bałkańskich. Od pierwszych dźwięków Jeremiasz zaprasza do zabawy. Akompaniament Orkiestry Weselno-Pogrzebowej sprawia, że muzykę chłonie się całym sobą. Kolejnym utworem wartym polecenia jest Ruzica, która przewija się cały okres kariery Bregovica. Grał ją z Bijelo Dugme oraz z Kayah (ze zmienionym polskim tekstem). Muzyka i tekst chwytają za serce. Utwór opowiada o bólu po utracie ukochanej osoby. Dla mnie zawsze będzie się kojarzył z pewnym wyjątkowym koncertem, podczas którego miałem okazje wystąpić z przyjaciółmi. Ostatnim utworem o którym chciałbym coś napisać jest Napile se ulice. Jest to kolejna piosenka z czasów Bijelo Dugme, która przywołuje na myśl tradycyjne bałkańskie wesele.
Według mnie Alkohol i pozostała twórczość Gorana Bregovica są godne polecenia. Zawsze gdy słyszę szalony rytm Orkiestry Weselno-Pogrzebowej to serce zaczyna mi mocniej bić. Może to słowiańska dusza się odzywa?
Muzyka Bregovica sprawiła, że ostatnio zainteresowałem się historią narodów byłej Jugosławii i zachęciła do odwiedzenia tamtego regionu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz